"Dzieciństwo jest dobre dlatego, że każdy dzień zaczyna życie na nowo, bez ciężaru dnia wczorajszego."

Bartek urodził się z wielkim ciężarem...Ktoś by pomyślał... nie ma dzieciństwa - ale ma nas - mamę i tatę, którzy każdego dnia walczą o wspaniałe dzieciństwo dla Niego.
Będąc w ciąży wyobrażałam sobie jak to będzie, gdy nasz Syn pojawi się już na świecie. Jego narodziny to będzie najpiękniejszy dzień w życiu- będzie cudownie, będziemy tacy szczęśliwi kiedy pierwszy raz weźmiemy Go na ręce, przytulimy i powiemy "nareszcie jesteś z nami!!!".
Niewiele osób jest w stanie wyobrazić sobie co czuje matka, gdy rodzi właśnie takie WYJĄTKOWE dziecko jak On. Płacz, przerażenie, żal do losu, do lekarza, do samej siebie- takie uczucia towarzyszyły mi wtedy: 9 lipca 2011r, kiedy urodził się Bartuś.



Był taki malutki, urodził się z piękną, kształtną, różową buzią, na głowie sterczały czarne włoski - mały irokez. Cudne małe rączki, długie paluszki, a niżej...tragedia!!! Myślałam sobie - to niemożliwe, to nie dzieje się naprawdę! Ta stópka... ona odrośnie, albo nie wiem co, ale na pewno nie będzie tak jak jest...
Setki myśli na sekundę... a najważniejsza taka - nigdy, przenigdy Go nie zostawię i nie będę żałować, że nie urodziłam zdrowego dziecka.
I właśnie tak jest... z tą myślą idziemy przez świat - ja, Bartek i biegający Tata. Inni mają z górki, my mamy pod górkę, ale to jest piękna górka... może nie usłana różami, może nie zawsze jest kolorowo ale zawsze i w każdej sytuacji jesteśmy razem i wspieramy się jak tylko możemy....

K.

Damian Orzechowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz