Przemyślenia....

Niespełna tydzień temu byliśmy z Bartkiem w Otwocku i Warszawie u ortopedy... Gdy lekarz zobaczył protezę Małego powiedział, że tak prymitywnej protezy dawno nie widział... Ale to nie był koniec "wspaniałych" wiadomości a propo protezy na którą tak długo czekaliśmy... na którą czekał Bartuś by wreszcie stanąć na nóżki i uczyć się chodzić...
Potem była Warszawa... zakład ortopedyczny gdzieś w centrum Warszawy... w środku nic specjalnego, jakaś recepcja, miejsce do zabawy dla dzieci, na przeszklonych pułkach "sztuczne nogi.. ręce" niektóre malutkie, inne duże... ale wszystkie wyglądały jak prawdziwe...
Przyszedł jakiś wielki facet... poważny... trochę budził respekt... spojrzał na protezę Małego i powiedział "ja bym czegoś takiego nie zrobił", "Ta proteza mu szkodzi, nie pomaga", "W tej protezie kości nie będą rosły, mięśnie nie będą pracowały".... Wiedzieliśmy, że szału z tą protezą nie ma.. ale usłyszeć że to na co tyle czekaliśmy, to na co poszło tyle pieniędzy jest gó...na warte i jeszcze szkodzi naszemu dziecku.... porażka....
      Bartuś za jakieś 3tyg... może krócej będzie miał nową protezę, nie będzie za długa jak ta, nie będzie za ciężka, nie będzie miała jakiejś cholernej śruby, nie będzie mu spadać, a jego nóżka będzie pracować... Musimy za nią sami zapłacić... fundusz nie refunduje protez tak często jak to konieczne, może uda się coś wywalczyć składając reklamację... zobaczymy jak to się wszystko potoczy...
Jest jeszcze jedna wiadomość z Warszawy... za kilka lat Bartka proteza będzie wynosiła ok. 40 tysięcy złotych... nie wiadomo na jak długo mu wystarczy, patrząc na niego jak szybko rośnie... nie będzie to zbyt długi okres... Stąd te wszystkie akcje, biegi Damiana, zaangażowanie się Rafała w akcję... to wszystko tylko po to żeby udało się zebrać kwotę choć na jedną protezę... na razie nie mamy nawet 1/4...
Nie wszyscy pomagają... a wystarczyłyby niewielkie kwoty każdego kto wie o akcji, kto zna Bartka...
Rafał apeluje o 1zł od każdego... ja ze swojej strony apeluję o drugą złotówkę...

Karolina Orzechowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz