Zimowe bieganie

Biegania zimą obawiałem się bardzo. Chyba za bardzo, bo jak się okazało zima przyszła do nas dopiero w ostatnich dniach. No może było parę zimniejszych dni, ale ogólnie nic nadzwyczajnego. Kiedyś usłyszałem fajne słowa na temat biegania w deszczu : Czym różni się bieganie w deszczu od tego w ładną pogodę? Tym, że jest mokro. Podobnie jest z bieganiem zimą, jest po prostu trochę zimniej i nieco trudniej( ślisko itd.), ale ogólne założenia biegania pozostają, endorfiny dalej się wytwarzają a motywacja i zadowolenie z siebie rosną. Aha, zauważalne są spojrzenia osób, które się mija, a ich miny mówią mniej więcej coś w tym stylu: wariat, co trzeba mieć w głowie, żeby biegać w taką pogodę? Trochę mają racji, trzeba mieć w sobie sporo pozytywnej energii, żeby się zmobilizować. W mojej miejscowości biega raczej mało osób, tym przyjemniej jest minąć kogoś, kto również biega. Mnie to bardzo motywuje, szczególnie zimą!Motywują również inni biegacze, z którymi mogę rywalizować ( a raczej bawić się w rywalizacje) za pośrednictwem sieci.
Do startu w Cracovia Maraton zostało trochę ponad 100 dni, dobrze się składa bo teraz jest czas studniówek;) Przez te dni, zamierzam jeszcze bardziej się przyłożyć i ciężko trenować. Start w tych zawodach stał się dla mnie czymś bardzo ważnym, do tego stopnia,że śni mi się  po nocach...taki dysonans, z jednej strony nie mogę się doczekać startu, a z drugiej obawa przed tym, ze mi się nie uda...Chyba tak właśnie powinno być? Przed maratonem, wystartuję również w Półmaratonie Warszawskim, to też będzie fajna impreza. W każdym razie, co by się nie działo to przecież: Biegnę,żeby Bartek mógł biegać!

Damian Orzechowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz