Bieganie za Bartkiem

Nie tylko Tata biega... Bartek też biega - od rana "nabija kilometry". Myślę, że zbiera się ich całkiem sporo w ciągu dnia. No... a za Bartkiem biega też mama (żeby nie było :)). I tak mija weekend na bieganiu...
Przez to całodzienne bieganie Bartka, mama zapomniała o nóżce Małego...
Jakoś nie mam w zwyczaju gapić się ciągle na nią, bo i po co... przecież przez 20 miesięcy się już do tego przyzwyczaiłam.. Bartek też się przyzwyczaił, że rano ma zakładaną protezę, w której biega do wieczora... nawet sam się domaga, żeby mu ją założyć i nie daj Boże, żeby ktoś miał mu ją zabrać- chyba już rozumie, że bez niej ani rusz...
No ale wracając do mojego przyzwyczajenia... Chyba są jeszcze momenty, kiedy mnie to wszystko bardzo "rusza". Dziś był taki...
Bartek siedział na nocniku, ja przy nim. Zdjęłam mu protezę, skarpetki ( bo to czas snu, a więc i odpoczynek dla nogi od protezy) i tak kiziam mojego synka po nóżkach, po kolankach... Bartek oczywiście z coraz większym zaciekawieniem, a może zdziwieniem- obserwuje brak stopy... no bo przecież druga nóżka ma stopę, a ta nie ma, więc co chodzi? <- pewnie kiedyś padnie to pytanie, hm...
No ale do sedna... smyram Bartka i tak sobie patrzę na jedną nóżkę... śmiejąc się w myślach :"ależ fajne baleronki, pulchna łydka i to kolanko z 2 dziurkami hihihi - pulpecik", patrzę na drugą nóżkę: "heh... drugie pulchne kolanko z 2 dziurkami, no czad! Patrzę niżej szukając baleronka i tej śmiesznej grubiutkiej łydki...
No nie ma...
Tak, wiem, lekarze, "pan od protez", wszyscy mówili, że tak będzie, że nóżka schudnie... "No ale jak to już? tak szybko? Aż tak" - pomyślałam. Wstyd się przyznać łzy popłynęły mi po policzku i to przy Bartku, a ja nie chcę przed nim pokazywać swoich słabości związanych z nim. Z resztą jak to brzmi... matka płacze na widok nogi własnego dziecka... Bez sensu.
Wzięłam się już w garść, Mały smacznie śpi (pewnie śni Mu się TUWA*- jego wielka pasja i uwielbienie) Tata poszedł biegać. Ja przeglądam zdjęcia...


Nasz maraton trwa w najlepsze...


* gdyby  ktoś nie wiedział - Tuwa to ... Pociąg :-)

Karolina Orzechowska

2 komentarze: