Po co Ci to bieganie?

Biegnę. Jest 28 stopni. Słońce świeci mi prosto w oczy. Pocę się jak świnia - o ile świnie się pocą?wink
Po co Ci to bieganie?! Biegnę i w głowie mi się kołacze ta myśl. To był mój kryzysowy bieg. Takie też się niestety zdażają. Zamiast endorfin, wydzielają się same złe myśli. Na mój kryzys niewątpliwy wpływ miał grill z poprzedniego dnia...bieganie na tzw. "day after"  zdecydowanie nie polecam. Nierówne tempo, za szybkie jak na wybieganie, nogi ciężkie...no po co Ci to?Wracaj. Przejdź do marszu. Odpocznij. Juz się nabiegałeś w tym tygodniu. Jesteś tylko zwykłym amatorem. Nie wygrasz nigdy zawodów. Daj sobie spokój...
Biegnę dalej. Zmiana planów, nie dam rady dziś przebiec 20 km. Na własne życznie. Mam za swoje. Oby chociaż toasty wznoszone poprzedniego wieczoru, wyszły mojemu synowi na zdrowie.
Dobiegając do domu, byłem zły na siebie. Bieganie na tyle zmieniło moje życie, że miałem kaca moralnego po niewykonanym treningu. Wyciągam wnioski. Do maratonu żadnego picia. Wrócę też na tę trasę, mam tu rachunki do wyrównania...z samym sobą.
Po co Ci to bieganie?
Biegając, poznajesz siebie. Bieganie uczy.
Moja ulubiona górka do podbiegów. W tym roku również trasa Półmaratonu Wtórpol


Damian Orzechowski

4 komentarze:

  1. No to powiedz z reką na sercu. Ile wypiłeś ? Będę uważał, żeby nie przekroczyć tej dawki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie ma się czym chwalić...Sporo tego było...niestety.

      Usuń
  2. niestety, mimo tego że jestem amatorką znam ten ból, ból biegania po imprezie, w sumie nie trzeba dużo wypić żeby mieć następnego dnia kompletny brak sił :) Powodzenia w dalszym podboju biegowych ścieżek, obserwuję i staram się trochę o Tobie, o Was dowiedzieć ;) Pozdrowienia dla syna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Rozterkowa, dzięki;)Widzę, że też zaczynasz pisać - fajnie, będę zaglądać. Powodzenia!

      Usuń