Jak (nie) biegać?

Jakiś czas temu taki tekst popełniłem na alter ego naszmaraton.pl, który prowadzę pod taką samą nazwą na stronie Polska Biega. Trochę o nim zapomniałem, a tu się okazuje, że znalazł się na pierwszej stronie portalu. 
No i postanowiłem się tym tekstem podzielić i tutaj. Tekst o tym jak NIE biegać.


Bartek biega tak;)
Nie jestem ekspertem. Dużo się jeszcze o bieganiu muszę nauczyć. Ale jeżeli trafią tu osoby, które zaczynają biegać, to  wymienię Wam kilka błędów, które popełniałem na początku. Może dzięki temu ich unikniecie.

* Po pierwsze banał. Zaczynaj powoli i przeplataj trucht z marszem. Nie biegnij jak głupi (tak było w moim przypadku) tylko po to, żeby wypluć płuca po 10 minutach!

* Jak już zaczniesz, patrz jak biegasz. Faceci mają tendencję do przykurczania ramion, pochylania głowy i uginania łokci. Zły pomysł. Cały się wtedy spinasz, po kilkunastu minutach biegu, ramiona bolą, mogą pojawić się skurcze. 
* Kobiety natomiast z tego co widziałem, mają tendencję do robienia kroków  tak jakoś "na boki".(Już wiem, że to oznaka słabych mięśni brzucha i tych wokół miednicy, i że zalecane są ćwiczenia stabilizujące i wzmacniające te właśnie mięśnie)

* Zwracaj uwagę na ruch rąk. Nie machaj nimi w każdą stronę. Lekki ruch do przodu, minimalny w tył. Jeżeli czujesz, że się spinasz, rozluźnij ramiona. Jeśli zaczynają drętwieć, podnieś do góry i biegnij tak przez chwilę -unikaj wtedy ludzi bo to dziwnie wygląda wink. Dłonie luźno, nie zaciśnięte.

* Staraj się zachować wyprostowaną sylwetkę.

* Rozgrzej się na chwilę przed biegiem. Wystarczy kilka ćwiczeń zapamiętanych z lekcji W-F. Po biegu warto się porozciągać. 

* Pij przed biegiem i po biegu. Woda, woda z miodem, cytryną i odrobiną soli. Nie muszą to być zakupione izotoniki. Nie przepłacaj!

* Gadżety? Na początek wystarczy zegarek. Zwykły. Tak, żeby wiedzieć ile się biegnie. Coś jeszcze? Można zainwestować w pas z bidonem, ale to już nie jest konieczne. 

* Ważne są buty (chociaż niektórzy polecają biegać bosowink).
Buty do biegania wcale nie muszą być drogie. Na początek wystarczą takie za ok.60 zł, np. z De@#&*nu -  bez reklamywink

Większość z tego co napisałem wyżej doświadczyłem na sobie. Wiem, też, że to najlepsza droga, żeby się czegoś nauczyć, bo co innego czytać o bieganiu a co innego biegać. 
Z tym bieganiem to jest tak, że zanim zacznie się rzeczywiście podobać, zanim się połknie przysłowiowego bakcyla, trzeba się trochę pomęczyć. Początki bywają ciężkie, ale jeżeli wytrwasz w tym, to gwarantuję, że satysfakcja z kolejnych kilometrów, zawodów, czy spalonych kalorii wynagrodzi cały trud.

Co jeszcze...a tak! Pamiętaj, że bieganie ma sprawiać przyjemność!

Damian Orzechowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz