XIII Półmaraton Wtórpol, czyli ostatni sprawdzian przed maratonem.

To miał być treningowy start. Na luzie i bez "napinki". Tyle z założeń przed biegiem. O tym, że z treningowym bieganiem nie będzie to miało zbyt wiele wspólnego, czułem już dzień wcześniej, gdy odbierałem pakiet startowy. Adrenalina i podekscytowanie. I radość - kolejny start. Co tu ukrywać, uwielbiam to!
Na miejsce startu pojechałem dużo wcześniej. Rowerem, bo to przecież blisko. 
Znacie to uczucie, gdy zjawiacie się w tłumie biegaczy? Atmosfera, luźne rozmowy, żarty i pytania o plany na bieg? Kilka słów zamienionych z każdym. Rozdanie koszulek Drużynie Bartka. Wspólne zdjęcie i za chwilę ustawiamy się na starcie.
Część Drużyny Bartka wspieranej przez Skarland Runners Team, fot. Paweł Jańczyk, www.szuranie.pl 















































Z racji tego, ze miałem możliwość powiedzenia kilku słów przed samym startem, musiałem ustawić się w pierwszej linii biegaczy! Ciekawe uczucie, ale w związku z tym sam start był bardzo szybki.
Po pierwszym kilometrze trochę uspokoiłem tempo, zwłaszcza, że cały kolejny był pod górę. Ogólnie, trasa półmaratonu ( dwie pętle),  to w skrócie cztery dość ciężkie podbiegi i cztery zbiegi, na których można było trochę przyśpieszyć. I to właśnie te podbiegi, lokują moim skromnym zdaniem Półmaraton Wtórpol w kategorii najtrudniejszych w Polsce.
Trasa prowadziła przez Suchedniów, czyli moje miejsce zamieszkania. Ku mojemu zdziwieniu, na trasie pojawiali się nawet "kibice"(w miejscu startu było ich naprawdę dużo!) co więcej, niektórzy (z tych na trasie) nieśmiało bili brawo i zagrzewali do biegu! Super i proszę o więcej następnym razem ;)

Na półmetku trasy.
Układ trasy miał jedną zaletę. Można było obserwować innych biegaczy, zarówno szybszych z przodu stawki, jak i tych nieco wolniejszych. A, że w tym biegu wystartowało około 20 osób(!) zaangażowanych w akcję "Biegnę, żeby Bartek mógł biegać", co chwilę można było słyszeć słowa wsparcia i otuchy, oraz samemu takie słowa krzyczeć. To było naprawdę świetne!

Chłopaki ze Skarland Runners Team, jak zawsze są dla nas dużym wsparciem! ;)

Pierwsze 10 km przebiegłem w 45min! Szybko! Druga pętla nie była już taka przyjemna. Podbiegi dały się we znaki, a w dodatku na punkcie z wodą...zakrztusiłem się izotonikiem i musiałem się zatrzymać, żeby przeżyć.

Ostatni podbieg, i od 18km z górki. Spojrzałem na Timex'a. Ale czas! Treningowy bieg, hehe ;) No to nie zwalniam. Ostatnia zawrotka i meta. Wbiegam na nią z Bartkiem! Słysze brawa, uśmiecham się i dziękuję. Medal dostaje Bartek. To w końcu dla Niego. A ja mam swoją nową życiówkę.
Biorę Go na ręce i słyszę "Tatusiu, kocham Cię" a ja czuję, że mogę przebiec trasę jeszcze raz!

wspólny finisz!Czas 1.37.57!

Półmaraton Wtórpol, to bez wątpienia jeden z najlepszych biegów na tym dystansie w Polsce.  Dobra organizacja, wymagająca trasa, rosnąca liczba zawodników i kibiców,  zapraszane gwiazdy a przy tym mała kwota wpisowego. Naprawdę warto tu być i biegać.

Na koniec, chcę serdecznie podziękować organizatorowi biegu, Panu Tomaszowi Wąsowskiemu, głównemu sponsorowi Panu Leszkowi Wojteczkowi,oraz Panu Marcinowi Paździsz, za wsparcie, pomoc w promocji akcji, oraz przekazane środki finansowe na konto Bartka. 


Dziękujemy!

Zapraszam również do obejrzenia GALERII zdjęć z biegu. Część zdjęć jest autorstwa Pawła Jańczyka z www.szuranie.pl



Damian Orzechowski

2 komentarze:

  1. Gratulacje !!
    Bartek ma wspaniałego tatę ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Myślę, że w naszej rodzinie wspaniały jest jednak Bartek. To on nas motywuje do działań;)
      Pozdrawiamy!

      Usuń