Sezon starowy 2013 - podsumowanie.

Stało się. Pierwszy w pełni wybiegany, przebiegnięty i pobiegany sezon startowy za mną. Wymyśliłem sobie, że zrobię mały ranking biegów, w których brałem udział, i które polecam lub nie.
Kategorie będą proste: organizacja, przebieg i trasa biegu, atmosfera i jakieś moje osobiste odczucia.



Nadmienię tylko, że nie biorę w tym rankingu w pod uwagę dwóch biegów: V-tki dla Bartka i II Kieleckiej Dychy. Dlaczego? Ponieważ V-tka nie mieści się w żadnych kategoriach, jest spełnieniem mojego marzenia i jest poza konkursem, a II Kielecka Dycha znalazła się w kategorii "zajebiste" i trudno z nią konkurować ;)

Zacznę od biegów na 5km. Uczestniczyłem w trzech: V-tka dla Bartka (j.w), Bieg o Nowińskie Kominy i Sztafeta 5x5 w Warszawie.
Zdecydowanie wybieram Sztafetę. Nie miałem pojęcia, że bieganie w drużynie może być takie stresujące i motywujące jednocześnie! Chłopakom ze Skarland Runnig Team mogę tylko podzięować, że zaprosili mnie do swojej Drużyny! Dopingu Krystiana i Maćka nie zapomnę do końca życia! ;)



To teraz 10km. Chyba najbardziej zaniedbany przeze mnie dystans startowy. Udało się tylko pobiec w Suchedniowie w I Biegu o Puchar Kruka oraz w V Memoriale im. Wolińskiego w Skarżysku.
Zdecydowanie na I miejscu jest Bieg o Puchar Kruka. Zorganizowany przez dwóch amatorów biegania, przeszedł do historii miasteczka jako pierwszy bieg ever. A organizacja biegu była naprawdę bardzo dobra. Fakt, że w Skarżysku udało się zrobić niezłą życiówkę, ale bieganie kilku (pięciu) okrążeń to nie dla mnie.
 

Czas na półmaraton. Wziąłem udział w trzech: 8 Półmaraton Warszawski, 1 Półmarraton Radomskiego Czerwca 76 i 13 Połmaraton Wtórpol.
W tej kategorii zdecydowanie na pierwszym miejscu jest u mnie Radom. Za profesionalne zorganizowanie biegu, za ogarnięcie trasy, wolontariuszy itp. mimo urwania chmury jakie przeszło pzez miasto, i to w zaledwie godzinę, za atrakcje dla kibiców, biegi dla dzieci i młodzieży. Pełen szacun! [KLIK]


Tuż za Radomiem jest Wtórpol. Świetna organizacja, wymagająca trasa, atmosfera, pomysł na bieg i coaz więcej uczestników. I oczywiście przy okazji Wtórpolu powstało hasło tego sezonu: Na luzie i bez napinki! Oby tak dalej. [KLIK]
Warszaswki? No cóż, było fajnie, ale jakoś tak bezpłciowo. [KLIK]


No i czas na maraton.
Przebiegłem dwa. Jeżeli oceniać organizację, trasę, atmosferę, kibiców, to zdecydowanie prowadzi 35 PZU Maraton Warszawski. [KLIK]


Gdybym jednak miał oceniać moje osobiste odczucia po maratonie, to na pewno wygrałby Cracovia Maraton. 
[KLIK]


Moich startów nie było za dużo, chociaż narzekać nie mogę. Byłoby więcej, ale często kolidowały z pracą w weekendy, lub po prostu nie było kasy, bo to jednak trochę kosztuje.
Niemniej jednak za te wszystkie starty muszę podziękować TEJ CO BIEGAĆ NIE LUBI, czyli mojej Karolinie. Za to, że zawsze ze mną była, że jest moim największym kibicem i wsparciem. Że sama wystartowała CZTERECH(!) biegach, a kiedy ja biegałem Ona zajmowała się Bartkiem - Dziękuję, bez Ciebie nie dałbym rady.

Damian Orzechowski

5 komentarzy:

  1. Sporo tego! Fajny sezon. Oby następny był równie udany dla Ciebie i synka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo ta co nie lubi biegać lubi Ci kibicować!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne podsumowanie, chyba jak zakończy się mój sezon też zrobię :)


    Please usuń weryfikację obrazkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób koniecznie, to daję dużą satysfakcję gdy się wspomina wszystkie starty;)
      Weryfikacja usunięta, nawet nie wiedziałem, że taka jest ;)

      Usuń