Zwycięzcy historycznego konkursu :-)

A oto i są! Zwycięzcy naszego pierwszego konkursu!
Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie. Jako "jury" staraliśmy się być obiektywni;)
A poniżej nasi zwycięzcy, Magda, Tomek i Mateusz. kolejność nie ma tu żadnego znaczenia.
Do Waszej trójki powędrują koszulki mocy ;)















Mateusz:


Najśmieszniejsze w tym biegu jest to, że to nie jest jedynie bieg.
Najciekawsze jest to, że to będzie to mój debiut na tym dystansie.
Najpoważniejsze jest to, że jest to dystans bardzo ciężki do pokonania.
Naj w tym wszystkim jest to, że jest to POLSKAMAN Triathlon na dystansie 3,8km pływanie/180km rower/42,2km bieg.


Tomek:
Z racji tego że zgłosiłem się do konkursu o jak że wspaniałą nagrodę chciałem podzielić się z Wami biegiem w jakim bym chciał uczestniczyć, oczywiście w Waszej (Bartkowej) koszulce. Mam nadzieję że, jak nie jest jeszcze za późno.
Bieg nie wiem czy taki jest nie sprawdzałem nawet ale tytuł by miał taki: "Bieg o złote szpilki". Z niesamowitą ochotą biegł bym zapewne nie tylko ja z Paniami (oczywiście Proszę bez żadnych skojarzeń), które zamiast obuwia sportowego mają szpilki :-) oczywiście bieg mieszany trochę po lesie, trochę po piasku i chodniku również każda z Pań w koszulce Bartka by była motywacja do biegu ;-) . Lekko szalony bieg ale zasady konkursu na to pozwalają :-).
A pomysł na bieg narodził się w pracy gdzie wielokrotnie koleżanka przemierzała korytarz dzikim biegiem w szpilkach, odgłos i prędkość niesamowita :-).
To by było na tyle :-)

Magda:
Uprzedzam z góry,że czytanie tego tekstu może przyprawić o ból głowy :) Tekst proszę dawkować pod ścisłą kontrolą farmaceuty ;)
Nigdy nie byłam mocna w te klocki,ale czego się nie robi dla Bartka :)
Więc tak....bardzo potrzebuję wsparcia w moim pierwszy poważnym starcie...10 Run Toruń 4 maja 2014, moje nazwisko figuruje już na liście startowej, oczywiście biegnę dla Bartka :)
Kochani myślę, że bez koszulki będzie wyglądało to tak:
Stoi na starcie Madzia....łapki spocone, kolana drżą, pot kapie z czoła, stres sięga zenitu....nóżki nie potrafią zrobić ani jednego kroku...
START ,a ja stoję jak słup soli zamiast przebierać coraz szybciej stópkami i przeć do przodu, gnać jak burza po swój pierwszy w życiu medal...
Stoję i patrzę jak tłum wesołych biegaczy majaczy gdzieś w oddali...Zostaję sama...Płaczę,łzy kapią po ZWYKŁEJ koszulce, marzenia o medalu odpływają gdzieś w dal....Nie mam mocy...Zwykła koszulka nie dała rady :(
Mój bieg z koszulką Bartka:
Stoi na starcie Madzia...uśmiechnięta, spokojna, zrelaksowana, rozgląda się w lewo, prawo same cudne twarze...czeka na sygnał do startu, poprawia swoją KOSZULKĘ MOCY, jest power i pewność, że w KOSZULCE MOCY nie wydarzy się nic złego!!!!Wystrzał pistoletu i ....biegnę, gnam jak szalona, mijam wszystkich, macham kibicom, pozdrawiam znajomych, prężę klatę z napisem( jakże dla mnie ważnym i cudnym) Biegnę, żeby Bartek mógł biegać...czuję, że mogę wszystko...moja pierwsza dyszka, mój pierwszy medal...cudowna przygoda, cudowne emocje, chwilo trwaj wiecznie!!!!!
META...gratulacje, medal, uściski i to cudowne uczucie, że dzięki Bartkowi ruszyłam pupę z kanapy...że marzenia się spełniają...że DOBRO POWRACA :)

 GRATULUJEMY! ;)

Damian Orzechowski

1 komentarz:

  1. Madzia brawo, bardzo mi się podoba Twój tekst, dla mnie masz I miejsce!! Zresztą cała trójka jest super!!

    OdpowiedzUsuń