Dorosłe pytania Małego Człowieka

Ja"Bartuś, zrobimy ładne zdjęcie?" Bartek "Dobrze, tylko zdejmę skarpetki, żeby było widać ploteskę :D"


Jak wiecie, Bartek ostatnio zaskakuje... Dojrzałe pytania, począwszy od stopy- protezy, przez śmierć Pradziadka, kończąc na rączce...
Mało kto wie, że Bartka prawa rączka ma liczne przewężenia... Kiedyś dla Nas był to powód do wizyt np u chirurga plastycznego... z obaw przed zaciskaniem się tych przewężeń, a z racji tego, że Mały Orzech jest praworęczny (trochę też oburęczny :P) baliśmy się, że wynikną problemy związane z motoryką małą...- chwytanie ołówka, łyżki itp...
Dziś wiemy, że ta wizyta była niepotrzebna. Owszem, można kiedyś poprawić wygląd tej dłoni... ale póki co... PO CO? Bartek śmiga pędzelkiem lepiej niż Vincent van Gogh, je też sam, wydaje się, że wszystko w najlepszym porządku... Aż do wczoraj...
Obcinamy pazurki... śmiechy... wygłupy... i pada pytanie:
Bartuś: " Mamo, dlaczego ten palec jest INNY?"
Mama: "Tak po prostu jest Synku i już"- wiem, mało elokwentna odpowiedź, ale... jak się dostaje taką bombę to mózg wolniej pracuje i ciężko powiedzieć coś mądrego....
Bartuś: "Ale on jest inny, krótszy... to ja mam pomysł, może utniemy pozostałe, żeby były wszystkie równe?"
Mama: zaczęłam się śmiać... Przyznajcie, pomysł genialny... takie to proste, wziąć nożyczki i uciąć... Po co jeździć po chirurgach i wymyślać dziecku głupie operacje?
Wyciągnęłam swoją dłoń i tłumaczę- "Zobacz Synku, ja też mam nierówne palce (pomijam, że krzywe od gitarzenia...) Ten krótszy, ten dłuższy... Zobacz!

Poza tym tak czasami się zdarza, że dzieci nie mają nóżek albo rączek, a czasami mają i jedno i drugie, a mają "chory" kręgosłup i wtedy nie mogą chodzić,a  mimo to są baaardzo dzielni i radzą sobie na wózkach inwalidzkich".
Bartuś przyjął do wiadomości moje wywody... chociaż?!!!

  .... nadal chce mieć "normalną" rękę, W dalszym ciągu chce mieć 2 stopy a nie protezę, która " i tak jest inna niż jego druga nóżka". To normalne, chce być jak inni...
My, rodzice chcemy, żeby się nic nie zmieniło... ani ręka, ani noga... Będziemy robić wszystko, żeby Nasz Syn czuł się w swoim ciele wyjątkowo... Bo przecież jest wyjątkowym chłopcem...
Mądry, wrażliwy, bystry... Wyjątkowy- nie chory! Wyjątkowy- nie inny, nie gorszy...  Wspaniały Nasz Syn...

M:" Uśmiechnij się Synu" .... :D



PS: Naszmaraton trwa... Raz z uśmiechem na twarzy, innym razem ze łzami w oczach i z totalną bezsilnością... Mały Chłopiec, który Was KOCHA i Jego rodzice, którzy dziękują, że JESTEŚCIE dla Niego i dla nas... :*


Karolina Orzechowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz