O tym co najważnejsze, i po co są testy na naszmaraton.pl


Ten tekst musiał powstać. Już od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem opisania Wam jak to jest z moimi testami na naszym blogu. Do napisania go zmobilizował mnie Rafał, którego opinię bardzo sobie cenię, a Jego wczorajszy komentarz w pełni rozumiem, (w skrócie chodziło o zbyt dużo reklamy produktów na naszym fnp.). Chciałbym Wam przekazać w szczery i otwarty sposób, po co piszę testy butów czy zegarków, lub dlaczego wstawiam zdjęcia gadżetów na naszego fejsbuka.
Być może część z naszych czytelników lub osób z Drużyny też się nad tym zastanawiała, my nie mamy nic do ukrycia, więc taki tekst chyba będzie teraz na miejscu.

Dlaczego testuję rzeczy i umieszczam je na naszym blogu?
Z kilku powodów, wymienię te ( według mnie) najważniejsze.

Po pierwsze, są firmy, które bardzo wspierają naszą akcję, nie ma co ukrywać i nigdy tego nie robiłem, takimi firmami są na pewno Nessi, Agisko Polska, czy Polar (Sport Konsulting). Wspierają nas, Bartka, w różny sposób, fundują nagrody na Piątkę Dla Bartka, udostępniają mi sprzęt biegowy, promują naszą stronę na swoich fnp, lub po prostu wspierają finansowo konto Bartka. Co może wydawać się zabawne, większość z tych firm (właściwie osób, z którymi współpracuję), nawet nie oczekuje od nas reklamy, robię to z własnej woli i z wdzięczności za okazaną pomoc.
Po drugie, testy, które umieszczam na naszmaraton.pl cieszą się dość dużą popularnością, przez co na naszego bloga zagląda naprawdę dużo osób...a jak przeczytają test, to część z nich zaczyna się interesować akcją i Bartkiem. W naszej Drużynie jest naprawdę sporo osób, które właśnie w ten sposób do nas trafiły. To jeden z głównych powodów, dla których zrezygnowałem z utworzenia oddzielnej strony/bloga z testami rzeczy biegowych - tak, miałem taki pomysł - właśnie dlatego, że testy/reklamy nie pasowały mi do naszej akcji. Ale stwierdziliśmy z Karoliną, że spróbujemy to jakoś pogodzić. Czy nam się udaje? Mam nadzieję, że tak.
Zasada jest tu prosta, im więcej osób dowie się o naszej akcji, tym lepiej. To dlatego mamy obecnie Najlepszą Drużynę na Świecie :)

Kolejny powód jest dość prozaiczny. Ja to po prostu lubię. Przez blisko trzy lata naszej akcji i mojego biegania, zagościło ono w naszym życiu tak bardzo, że nawet jako "prywatne" osoby i  tak jesteśmy kojarzeni z bieganiem. W moim wypadku bieganie stało się niesamowitą pasją, ale poza samym bieganiem interesują mnie również rzeczy z nim związane, trening, zegarki, buty itd. Lubię o nich czytać, lubię o nich pisać...
Część z gadżetów, które u nas prezentuję, trafiły do mnie ponieważ komuś (danej firmie) spodobało się w jaki sposób robię testy. Wszystko co wiem o bieganiu i gadżetach biegowych doświadczyłem sam, lub przeczytałem u osób mądrzejszych ode mnie. Zawsze też staram się odpowiadać na zadawane mi pytania dotyczące np. zegarka czy butów i jakkolwiek to zabrzmi - lubię to robić, lubię dzielić się moją wiedzą i opiniami.

Kiedyś napisałem taki post Za czym tak biegniesz?, pisałem w nim, że jakiś czas temu sam przed sobą musiałem przyznać, że bieganiem i całą otoczką wokół niego zachłysnąłem się, bo tak rzeczywiście było. Ale gwarantuję Wam, że to już za mną, żadne buty, zegarki czy ciuchy, które dostaję nie zmienią tego co, a raczej KTO jest najważniejszy. Dla mnie oczywiste jest, że gdybym nie otrzymywał tych wszystkich rzeczy, to i tak prowadzilibyśmy akcję, w dalszym ciągu biegałbym dla Bartka i dla siebie, zawsze w takiej kolejności. Testy i fotki na fnp nie są najważniejsze, to że je wstawiamy jest niejako efektem ubocznym mojego biegania i pisania bloga.  Mam nadzieję, że nie zraża Was to do naszej akcji i do nas, a jeżeli takich reklam było zbyt dużo w ostatnim czasie, to po prostu przepraszam, bo rzeczywiście nie one powinny być na pierwszym planie.
A! Chcę też zaznaczyć, że na naszym blogu w żaden sposób nie zarabiamy, a nasze umowy z firmami, które nas wspierają są "na słowo".
Naszmaraton to był, jest i zawsze będzie blog o bieganiu, bieganiu dla Bartka i o tym wszystkim co z Bartkiem jest związane. To jest dla nas najważniejsze.

Damian Orzechowski

2 komentarze:

  1. Ja trafilem na Waszą stronę szukajac testu zegarka i tak juz zostalo ze tu wracam. Trzymam kciuki za Wszą rodzinkę.
    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń