New Balance Fresh Foam Hierro [TEST]

Na początek, przyznaję, że gdy NB Hierro trafiły w moje ręce, a raczej na moje nogi, byłem lekko przerażony. Czym? Otóż Hierro do złudzenia przypominają model 980 Trail, a one, chociaż niesamowicie wygodne i ogólnie fajne, bardzo szybko się rozpadły (ok.300km).

Ale pamiętając o wszystkich zaletach 980 miałem nadzieję na pozytywne zaskoczenie. 




New Balance Fresh Foam Hierro to but z sezonu jesień - zima 2015. Ja biegam w nich od czerwca 2016r., a ich przebieg oscyluje w granicach <500km. I tu jest pierwsze miłe zaskoczenie, mimo sporego przebiegu, buty są obecnie w bardzo dobrym stanie. Żadnych pęknięć, przetarć siateczki itp.


W 982 Trail po 300km siateczka na zgięciach wyglądała tak jak na poniższym zdjęciu, a chwilę później przetarła się całkowicie.


Na szczęście Hierro są nieco inaczej zaprojektowane, a newralgiczne miejsca dodatkowo wzmocnione. 


Podeszwa.
O piance Fresh Foam pisałem już niejednokrotnie. Dla mnie, jest to obecnie jedna z najlepszych technologii wykorzystywanych w amortyzacji butów biegowych. Wygoda, amortyzacja, a przy tym zachowana dynamika podczas szybkich biegów. Do tego mały, bo zaledwie 4mm drop i ciekawy bieżnik, który mimo swojego niepozornego wyglądu, bardzo fajnie reaguje na nierówne i śliskie podłoże.
Żeby nie było tak zupełnie idealnie, to bieżnik nie wytrzymuje skalistych ścieżek. Po dwóch tygodniach w spędzonych w Tatrach i przebiegnięciu w Hierro ok. 180km, niektóre wypustki bieżnika nie wytrzymały kontaktu z tego typu podłożem. 



Czy można traktować ten fakt jako wadę butów? Moim zadaniem niekoniecznie, one po prostu nie nadają się na tego typu trasy (akurat nie miałem innych butów terenowych, więc musiałem biegać w NB), ale trzeba przyznać, że nawet na mokrych skałach bieżnik zachowywał niezłą przyczepność.
Ubytki w bieżniku nie wpłynęły na jakość dalszego użytkowania Hierro.

Cholewka, wygoda i wodoszczelność, wygląd.
Hierro są bardzo dopasowane do stopy i przy dobrze dobranym rozmiarze, nie ma problemu z "lataniem" stopy wewnątrz buta. Siateczka jest przewiewna, buty nie są wodoszczelne, wręcz bardzo szybko łapią wilgoć, ale równie szybko schną i to ma sens. Na minus zasługuje brak zabudowanego przodu buta (noska?), biegając po szlakach często zdarza mi się zaryć przodem/palcami w korzeń/kamień/skałę i to da się poczuć...bardzo :)
Najdłuższy dystans pokonany jednorazowo w Hierro to ok.50km w Górach Świętokrzyskich. 
Biegając w Hierro nie zdarzyły mi się żadne otarcia, uciski czy odciski, ale będąc szczerym, mam dość odporne stopy na takie rzeczy i zazwyczaj żadne buty krzywdy mi nie robią.
Wygląd Hierro to oczywiście rzecz gustu, wg mnie są bardzo ładne i dobrze zaprojektowane. Dostępne są w kilku wersjach kolorystycznych. 

Podsumowanie
Na chwilę obecną, to jeden z fajniejszych butów terenowych w jakich biegałem - lekki - ok. 325g.. dynamiczny i z dobrą amortyzacją. Po przygodach z Brooks Cascadia 10, czyli ich bardzo krótkiej żywotności, Hierro miło zaskakują. Do mnie przemawia ich uniwersalność, chociaż, mają one swoje ograniczenia (np. na taką Łemkowyne już bym ich nie zabrał ;) ). Duży plus to cena, można je dostać za ok. 270zł. Według mnie, buty są warte polecenia. 

I moja subiektywna punktacja:

Parametry w skali od 0-5
Amortyzacja: 5
Stabilizacja: 4
Trzymanie stopy: 5
Przyczepność: 4
Wentylacja: 4
Wygoda: 5
Dynamiczność: 5

Zastosowanie w skali od 0-5
Długie wybiegania ( w terenie): 5
Codzienny trening: 5
Trening szybkościowy: 5
Maraton (ultra maraton, teren): 4
Krótsze zawody (w terenie): 5
Waga: 316 g.
Cena: ok. 270zł


Damian Orzechowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz