Nie unikaj problemów!

Porównanie życia do biegu, początkowo może wydawać się banalne, ale czy to nie jest dobre porównanie? Bieganie można odnieść do niemal każdej sytuacji z jaką się spotkaliśmy lub dopiero spotkamy. Przygotowujemy się, planujemy, obliczamy, a życie i tak potoczy się swoim torem. Nie zawsze jest to nasza wymarzona trasa, ale jesteśmy na niej, jesteśmy jej częścią. Mam wrażenie, że nasze życie przypomina bardzo długi bieg. Stajemy na starcie, ruszamy, staramy się biec jak najszybciej, pokonać wszystkich w naszym zasięgu, wygrać z jak największą przewagą nad innymi, zdobyć nagrody i pochwały. Każdy z nas chce chociaż przez chwilę poczuć się kimś wyjątkowym, ważnym - poczuć się jak zwycięzca, to naturalne.
 
Autor: Simon Harrod


Często za czymś biegniemy, coś gonimy, dajemy się porwać sprawom życia codziennego. Rzucamy się w wir pracy, dbamy o naszą karierę, rozwój zawodowy, wychowujemy dzieci, dbamy o rodzinę, ale może przyjść moment, że po prostu braknie nam sił, co wtedy? Wtedy możesz się poddać, zejść z trasy, zrezygnować z dalszej walki. Rezygnacja jednak niesie ze sobą pewne konsekwencje, bo gdy raz się poddamy, tworzymy sobie “wyjście awaryjne” i korzystamy z niego gdy jest nam ciężko.
Porażka, niezależnie jakiego aspektu naszego życia dotyczy, działa na dwa sposoby. Jedni, gdy doznają klęski, coś im nie wychodzi, nie układa się po ich myśli - mobilizują się jeszcze bardziej. Przykładają się, pracują więcej, uczą się, poszerzają wiedzę i zdobywają doświadczenie. Ich ciężka praca najczęściej przynosi pożądany efekt i w końcu osiągają założony cel. Znasz takie osoby, są wśród nas, być może sam taki jesteś.
Jednak są też tacy, którzy poddają się gdy tylko przestaje być im wygodnie, uciekają, nie podejmują walki. Unikając konfrontacji z problemami, próbują sobie zapewnić spokój, ale czy to jest dobra droga? Ile razy w twoim życiu problemy rozwiązały się same?
Twoje życie zależy tylko od ciebie i od twoich decyzji - zawsze! Chociaż brzmi to jak kolejny, banalny cytat znaleziony gdzieś w Internecie, to tak naprawdę jest. Wrócę do mojego porównania, wiesz ile razy chciałem odpuścić jakiś mocny trening? Kiedy na szybkim odcinku interwałów, powtarzałem sobie w myślach, że już więcej nie dam rady? Setki razy! Wielokrotnie też chciałem zejść z trasy jakiegoś biegu, bo mi nie wyszło, nie udało się osiągnąć mojego celu, a mimo to nie poddawałem się, liczyło się ukończenie biegu. Ważne jest by nie otwierać przed sobą furtki z napisem “porażka”, ponieważ raz uchyloną, bardzo ciężko później zamknąć. 

Powiesz, że przecież i tak mi nie wyszło, nie udało się osiągnąć celu, więc po co było się męczyć? Odpowiedź jest jedna: by zdobyć doświadczenie i wyciągnąć wnioski do dalszej pracy.
Możliwość podejmowania decyzji jest naszą największą bronią w walce z problemami dnia codziennego. Zawsze masz jakiś wybór, nawet w sytuacji, na którą nie masz żadnego wpływu, możesz podjąć decyzję co z nią zrobisz, jaki będzie twój następny krok?


Jak już niejednokrotnie wspominałem, narodziny Bartka bardzo nas zmieniły i nie boję się napisać, że była to zmiana na lepsze. Ja stałem się bardziej odpowiedzialny, dojrzałem i doceniłem rodzinę, którą wspólnie z Karoliną stworzyliśmy, Bartek scementował nasz związek i to dzięki niemu nasze życie wygląda tak, a nie inaczej. A przecież w pierwszych dniach po narodzinach naszego dziecka, byliśmy załamani i zupełnie nie potrafiliśmy sobie z tym co nas spotkało poradzić. Problemy i nieszczęścia mają to do siebie, że prędzej czy później dopadną każdego z nas. W większym lub mniejszym stopniu, odczujesz kiedyś trud realnego życia, ale musisz pamiętać, że jakkolwiek to zabrzmi, jest to zupełnie normalne. Każdy z nas ma swój bagaż doświadczeń i każdy kiedyś stanie przed trudnym wyborem, rzecz w tym, żeby nie unikać trudnych decyzji i brać za nie odpowiedzialność.

Damian Orzechowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz